Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pomocy!!!

wtorek, 10 kwietnia 2012 8:33
Wiedzialam...wiedzialam...nie jestem taka silna jak mi sie wydawalo...Nie umie juz udawac, ze wszystko jest dobrze, ze jestem silna i dam sobie rade...To nie prawda jestem bezsilna!!!Stracilam sens zycia...sens istnienia nie wiem jak dalej zyc...poddalam sie...i wiem na pewno sama sobie z tym nie poradze...Potrzebuje fachowej pomocy...Tak...mam na mysli psychologa...nie daje sobie rady...potrzebuje wsparcia...zrozumienia...pomocy...ale gdzie ja tu znajde polskiego psychologa?...Synku jak mam sie podniesc...no jak ;(((? Kiedy w kolo czycha na mnie tyle niebezpieczenstw...tylu falszywych...zaklamanych ludzi...Serce mi peka....wiedxialam, ze tak wlasnie bedzie...a jedak serce i tak robilo swoje...POMOCY!!! ;((

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331014281,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dol

piątek, 30 marca 2012 17:45
Dopadl mnie ogromny dol...mega dol nie wiem co zrobic o czym myslec zeby przeszedl...Nie moge sobie z nim poradzic...nie mam do kogo geby odezwac...coraz bardziej mnie to przeraza...brak wsparcia...brak ramienia na ktorym moge sie wyplakac...Dobija mnie cale to staranie bez efektow...nie wiem juz co robic zeby cos zaczelo sie dziac jestem bezsilna, teraz potrzebuje mojej mamy...jej, potrzebuje najbardziej na swiecie...dlaczego jest tak daleko...dlaczego nie moge teraz na nia liczyc...wszystko jest pogmatwane...sama nie wiem co myslec...jak sobie pomoc?...Dobrze, ze mam dziewczynki one sa moja podpora moim napedem do zycia...Synku gdybys tu byl byloby weselej...pewnie bys psocil jak to na chlopca przystalo...Ale nie ma Cie...a razem z Toba odeszla ta silniejsza czesc mnie...bez tej czesci jest mi trudniej sie pozbierac...Syneczku powiedz co bedzie? Czy mama bedzie jeszcze szczesliwa?...Czy cos w tym zyciu mnie czeka dobrego?...Synku gdybys mogl mi dac jakis,znak ze bedzie dobrze bylabym spokojniejsza...bylabym odwazniejsza ;(((...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330981246,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cd..

piątek, 30 marca 2012 8:03
Przepraszam za te wszystkie kropki przecinki w nieodpowiednich miejscach ale tak sie sklada ze pisze z tel a blisko spacji mam wlasnie kropke i przecinek stad wlasnie ciagle je naciskam to takie male sprostowanie....
...Bylam wczoraj w kolejnej agencji maja dzwonic oferuja mi prace w colegu na sprzatanie i trzymam mocno kciuki zeby zadzwonili :))...ale poki co sie nie nastawiam...Zbliza sie kwiecien kolejne rachunki nie wiem z czego zaplace...:((...wiedzialam ze finansowo bwdzie ciezko ale wole by finansowo bylo ciezko niz tak jak bylo wczesniej...Wierze w to ze zly okres w koncu sie skonczy w przeciwnym razie spakuje walizki i wroce do domku tam zawsze ktos na mnie bedzie czekal z otwartymi ramionami...tam jest moj azyl moj bezpieczny domek...tam nikt na mnie krzywo nie patrzy...tam zawsze mam wsparcie i cieple slowo...Ale powrot tam bedzie juz ostatecznoscia kiedy znajde sie w sytuacji bez wyjscia...poki co wierze...a wiara czyni cuda...robie wszystko by jakos sobie to poukladac...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330979682,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak nie urok to..

środa, 28 marca 2012 20:22
Normalnie szlag czlowieka trafia...nakrecasz sie na prace bo ci ja oferuja a tu dzien przed tel...przykro mi ale odwolali ludzi z agencji wiec nici z pracy...:((...ciagle cos!!! Ale nie poddaje sie :))..Lece jutro do nastepnych agecji zlozyc aplikacje...im wiecej tym lepiej...a noz widelec sie w koncu uda jakas prace znalesc...Na part time bedzie latwiej tak mi sie wydaje :)...Zblizaja sie swieta pierwsze swieta bez "niego" pierwsze spokojne swieta bez klotni i awantur...Swieta zawsze byly dla mnie "przeklete" bo zawsze o cos byly pretensje...a teraz spokoj i cisza Boze,jak ja sie wspaniale z tym czuje..:))...Teraz wiem, ze warto zyc, ze zycie jest naprawde piekne...czasem w zyciu trzeba dokonac waznego wyboru zeby pozniej docenic to piekne zycie...trzeba tylko byc pewnym swojej decyzji...ja ta decyzje wlasnie podjelam i nigdy nie bede jej zalowac...ja w, koncu jestem wolna, od depresji...minely mi wszystkie fizyczne bole z nia zwiazane...wtedy myslalam ze to koniec, ze umieram, ze pewnie jestem powaznie chora...a to tylko depresja, lek, nerwy i strach...Teraz wszystko minelo i wiem ze zycie jest piekne...tylko trzeba je przezyc tak.jak sie chce a nie tak jak powinnismy...czasem trzeba wziasc zycie w swoje rece i pokierowac nim a nie ze ono kieruje nami...to od nas zalezy jak ono bedzie wygladalo!!! Wszystko w naszych rekach...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330975583,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Znowu odmowili

piątek, 23 marca 2012 14:29
Kolejny wniosek zlozylam a oni znow odrzucili...jak sie pieprzy to wszystko!!!! Ale nie poddam sie...nie ma mowy nie poniose kleski nie pokarze ze mam pod gorke...poradze sobie...bo wiara czyni cuda a, ja teraz wierze...wierze jak nigdy do tad...bo potega podswiadomosci jest potezna sila i dobre mysli przyciagaja dobre wydarzenia i podniose sie z tej zyciowej przepasci...podniose i bede zyla dalej...mam nadzieje ze szczesliwa z ukochana osoba przy boku...:)...tego pragne i osiagne to czego pragne...i jak mi to moj ex maz powiedzial..."osoba ktora pokochachasz bedzie najszczesliwsza osoba na swiecie" i tak wlasnie bedzie...Synku wiesz o czym mysle i marze wiesz o czym mowie...Modle sie, o to najbardziej na swiecie



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330955370,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

W zyciu piekne sa chwile...

piątek, 23 marca 2012 9:27
Boze spraw by te piekne chwile w moim zyciu trwaly wiecznie!...Aby nigdy sie nie konczyly...aby nie zostawialy pustki...Niech czas sie zatrzyma i trwa wiecznie...Synku Ty wiesz najlepiej co jest dla mnie najwazniejsze...Chce kochac i byc kochana...Osoba ktora pokocham bedzie najszczesliwa osoba na swiecie...jestem w stanie kochac bez granic...bez granic bez pretensji bede kochac i dam z siebie wszystko by to udowodnic!!!!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330954597,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nie czuje sie tu dobrze...

środa, 21 marca 2012 11:43
Wrocilam do Anglii i wszystko wrocilo...znow lek...strach...brak bezpieczenstwa...zle mi tu strasznie mi zle...Znow lzy...placze jak dziewczynki sa w szkole...to silniejsze ode mnie...juz chyba tak upadlam ze nie mam sily sie podniesc...nie dam rady...chyba ze tak jak mowia czas zagoi rany...czas poskleja wszystko...nie wiem obawiam sie, ze w moim przypadku juz nic nie da sie posklejac...Chce do Polski do domku tam jestem bezpieczna a tu nie umie zyc...nie chce nawet z domu wychodzic i gdybym nie musiala wychodzic po dziewczynki zamknelabym sie w domu i nie ruszyla z niego nigdy...:(Syneczku wskaz mi droge blagam wskaz droge gdzie czeka mnie szczescie a nie same porazki...jestem zmeczona swoim zyciem...zmeczona:(;(;(...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330946992,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chce normalnie zyc...

poniedziałek, 19 marca 2012 7:17
Jestem tylko czlowiekiem...kobieta...wrazliwa...bardzo wrazliwa...bardzo latwo mnie skrzywdzic...strasznie ciezko mi sie pozniej zyje ze swiadomoscia tego jak ktos mnie skrzywdzil...Ale potrafie wybaczac...wciaz sie boje...Chce zaczac normalnie zyc....bez ingerencji innych ludzi w moje zycie...chce zyc swoim zyciem i blagam Cie Boze pozwol mi tak zyc aby ludzie w, koncu dali mi spokoj...:((Ja tez mam prawo do szczescia...chce byc szczesliwa...Ja nikomu nie chce wchodzic w droge i tego samego oczekuje od innych...jesli juz to potrzebuje wsparcia teraz jest mi ono potrzebne najbardziej...Syneczku mamusi ty wiesz najlepiej co w mamusi siedzi co mamusie tak strasznie boli...Ty wiesz najlepiej ;(...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330941235,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Juz po wszystkim...

niedziela, 18 marca 2012 6:27
A wiec...Juz po wszystkim cala sprawa trwala 20 min...razem z ogloszeniem wyroku 30 min...jestem juz po rozwodzie...:))...teraz w koncu moge zyc normalnie bez strachu i leku...mam nadzieje, ze jakos sie wszystko pouklada. Zmiana klimatu niestety mi sie udzielila od piatku leze w lozku z goraczka, kaszlem i katarem...masakra nie pamietam kiedy bylam chora...:((...Musze sie do jutra wykurowac bo w Anglii nikt mi herbatki z miodzikiem nie zrobi...:))... Syneczku dziekuje za to, ze czuwasz mimo wszystko nad nami...Kocham Cie Aniolku mamusi (***)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330938479,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jutro wazny dzien...

czwartek, 15 marca 2012 19:44
Nie wiem czy ktokolwiek czyta moj bloog...nie wiem czy ktokolwiek mnie rozumie ...ale prosze o wsparcie duchowe wsparcie w tym jutrzejszym bardzo ciezkim i stresujacym dla mnie dniu...trzymajcie kciuki i co kolwiek sie wydarzy...zapewnijcie mnie ze bedzie dobrze...ze swiat sie przede mna otwiera, ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo...bo zawsze cos dzieje sie po cos...nic nie dzieje sie bez przyczyny...trzymajcie kciuki!!!!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330932782,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zbliza sie wielki dzien...

środa, 14 marca 2012 14:25
Jeszcze tylko dwa dni...im bardziej o tym mysle tym bardziej sie boje...ale wlasciwie czego moge sie bac?...Czym on moze mnie zastraszyc?...Sama jego obecnosc jest dla mnie strasznym przezyciem...klebkiem nerwow i strachu...Ale musze byc twarda...do konca zachowac godnisc i odwage...On jest pewien,ze ma nade mna przewage...bo wie ze psychicznie potrafi mnie podejsc...ale ja nie moge sie, poddac...nie moge ulec jego presji...musze byc silna i mowic prawde i tylko prawde...Boje sie nie ukrywam, ze chcialabym miec to za soba...ale wielki dzien juz tuz...tuz...Syneczku wypros u Pana laski dla mamusi...:((

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330928402,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Domowe ognisko...

wtorek, 13 marca 2012 14:26
Kocham moj azyl...moj rodzinny bezpieczny domek...mamusia...tatus...ukochany...pelen milosci dom...Tu jest mi dobrze...chce by czas sie zatrzymal...wszystko jest mi tak bliskie...takie moje...moje lozko, moja podusia moja kolderka...moje miejsce do ktorego zawsze chetnie powracam...Kocham moj rodzinny domek...Chce tu zostac...niech czas na chwilke stanie w miescu...niech naciesze sie ta chwila...Moj kochany Azyl, bezpieczny i tylko moj...!!!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330925511,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zawsze pod gorke

poniedziałek, 12 marca 2012 17:38
Jak sie wali to wszystko na raz...nie przyznali mi zasilku a co sie z tym wiaze rowniesz house benefitu...zawsze cos...ciagle cos...zawsze pod gorke...ale nie moge sie poddac...nie wolno mi dlatego tez zlozylam wnioski od nowa...w najgorszym wypadku bede,musiala wynajac dla siebie i dziewczynek jakis pokoik...nie moge sie poddawac...nie moge dac innym satysfakcji a,szczegolnie mojemu ex ze bez niego jest ciezko...jest...ale tylko pod wzgledem finansowym tylko przez jakis czas...Nie poddaje sie i mam ogromna nadzieje, ze los sie do mnie w koncu usmiechnie...bo zycie jest piekne i trzeba je brac takim jakim jest...chodz czasem nie uklada sie tak jakbysmy chcieli jest piekne i warto zyc...warto zyc dla chwil...dla pieknych chwil ktore nigdy nie wroca ale pozostana wspomnienia...one w nas nigdy nie zgasna...zawsze powroca...Bede zyc dalej...poki co z lekiem...brakiem bezpieczenstwa ale nie,poddam sie tak latwo...;((

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330923293,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bezsilnosc

poniedziałek, 12 marca 2012 14:25
Jak mam dalej zyc...synku powiedz jak...Boje sie ludzi...boje sie mezczyzn...boje skrzywdzenia...tak bardzo boli gdy gdzies ulokujwsz uczucia a tu sie okazuje ze sa nieodwzajemnione....jak zyc jak sie z tym pogodzic...Dlaczego milosc tak cholernie boli...dlaczego spada na mnie tyle nieszczesc?...Czym sobie na nie zasluzylam...tym ze chce byc szczesliwa? Tym, ze chce kochac i byc kochana?...Czy wymagam od zycia zbyt wiele? Synku jak zyc jak nie bac sie zycia?...Nie potrafie zyc...nie potrafie jestem bezsilna...chce w koncu poczuc sie bezpiecznie...dlaczego tak upadlam zwatpilam w siebie? Dlaczego mnie to spotyka.ciagle mnie :((...Nie wiem co dalej nie wiem co robic...nie chce byc sama na tym swiecie...chce poczucia bezpieczenstwa chce byc dla kogos kims wyjatkowym...a przede wszystkim to ja chce pokazac ze umie kochac...ze potrafie okazac milosc potrafie zrobic dla kochanej osoby wiele...Boze wysluchaj mych prosb...wysluchaj...przebacz i uczyn mnie szczesliwa!!! Blagam!!!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330922685,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chce zyc dalej...tylko jak?

niedziela, 11 marca 2012 18:47
Jutro lecimy do Polski w piatek czeka mnie sprawa rozwodowa boje sie cholernie...boje sie ze nigdy nie uwolnie sie od tego czlowieka...ten strach bedzie mi towarzyszyl zawsze...nawet po rozwodzie....Boje sie ze on nie da mi normalnie zyc :((...Spokoj moj i moich dziewczynek jest dla mnie najwazniejszy...One sa teraz szczesliwe maja mame, ktora przestala plakac, przestala narzekac na bole calego ciala...dlaczego?...Ponieewaz zniknela przyczyna tych boli...zniknela osoba ktora byla przyczyna mojej depresji...Kiedy one widza mnie usmiechnieta same sa szczesliwe i chca miec tatusia ale na odleglosc...chca go widywac ale nie w mojej obecnosci...chca jezdzic do niego...I tak bedzie...!!!Bez mojej obecnosci beda go widywac dla ich psychicznego dobra...Modle sie do Boga chodz nie wiem czy mnie wyslucha...o to by ta sprawa zakonczyla sie pomyslnie i zebym w koncu zaczela normalnie zyc...bez strachu...depresji i leku...:((

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330920484,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czy w zyciu czeka mnie jeszcze cos dobrego

piątek, 09 marca 2012 19:30
Moje zycie teraz jest jednym wielkim klebkiem nerwow...wielkiej niewiadomej...czy czeka mnie jeszcze choc malenka namiastka szczescia...czy jest jeszcze nadzieja na lepsze jutro? Od pewnego czasu ciagle pod gorke...ciagle jakas przeszkoda...nieszczerzy przyjaciele...ktorzy za plecami robia ci z zycia bagno nie potrafia zaakceptowac Twoich decyzji nie potrafia zrozumiec...udaja ze rozumieja a tak naprawde smieja sie z Twojego nieszcescia...Zawsze staralam sie byc lojalna...zawsze wybaczalam i pewie nadal bym wybaczyla...ale komu tu cv wybaczyc skoro nikt nie chce podac ci reki...tak to juz w zyciu jest "bo prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie" i to sa swiete slowa...Zeby zrozuniec czlowieka trzeba byloby sie znalesc w jego sytuacji...i ja tez wiele nie rozumiala dopoki nie znalazlam sie w podobnych sytuacjach...Ale mimo kleski staram sie podniesc glowe do gory i dalej isc przed siebie dopoki kolejny raz o cos sie nie potkne...czy moje zycie bedzie radosne, szczesliwe?...Czy moze zowu komus sie nie spodoba to jak sobie je, ukladam? Czy warto az tak bardzo przejmowac sie ludzmi ich zazdroscia i zawiscia? Zastaowmy sie czy warto?...Otoz nie!!! Bo to Twoje zycie i albo to zaakceptuja albo nie jesli nie...nie warto sie nimi przejowac...Jedyne czego pragne to swietego spokoju...aby ludzie dali mi w koncu zyc...bo przez ludzi zatracilam wiare w siebie...stracilam zaufanie do kazdej osoby...trzymam dystans...nie potrafie ufac...zamknelam sie w sobie :(

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330915065,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

To jest juz koniec

środa, 23 listopada 2011 20:19
Syneczku mamusia ma bardzo trudny okres pewnie o wszystkim wiesz nie musze Ci tlumaczyc. Wiele sie wydarzylo...bardzo wiele jak dla mnie zbyt duzo nie potrafie tego ogarnac. Wina zawsze lezy po dwoch stronach to jest prawda. Ale o co tu walczyc?...Nie ma juz nic...szacunku....zrozumienia....zaufania a co najwazniejsze nie ma juz milosci i boje sie ze pojawila sie nienawisc...Wiem synku...Co bedzie z dziewczynkami? Kazdy mi zadaje to pytanie i szczerze mowiac mam tego dosc!....A co ze mna....co z moja godnoscia....stracilam swoje wartosci po pierwszym incydencie ze strony Twojego tatusia...a teraz kiedy zrobil to poraz kolejny stracilam juz cala wartosc siebie. Bardzo mi z tym zle....przez pewien moment myslalam nawet o ........bo po co mialam zyc, ale dzieki twoim siostrzyczka zrozumialam ze nie moge sie tak latwo poddac. Nigdy nie bylismy idealnym malzenstwem...wiele razy zastanawialam sie zeby z tym skonczyc raz na zawsze...ale ciagle myslalam ze moze cos sie zmieni. Nie wiem co teraz bedzie ale wiem na pewno, ze nie chce tak zyc nie chce byc upokarzana i ...... Nie o takim zyciu marzylam!!! Kocham Cie synku.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330609007,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czwarta rocznica (****) Tęsknię

czwartek, 10 lutego 2011 13:55

Choć zamknięte masz powieki

w naszych sercach

 żyć bedziesz na wieki.

Pustka, smutek i żal

nadal w nas tkwi

a serce wciaż

z taką samą siłą krwawi.

 

 

                                                  

                            Zaświeć wirtualne światełko naszemu synkowi




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328702051,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Trzecia rocznica (*)(*)(*)

środa, 10 lutego 2010 12:53
swie_898.jpg



Dla  Ciebie kochanie w trzecia rocznice (*)..... myślę, tęsknię i kocham.....


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5477982,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Wszystkich Zmarłych

niedziela, 01 listopada 2009 15:19





Dla Ciebie synku  światełko zapalam, me serce dziś płonie jak znicz, jesteś w nim na zawsze!!!!!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5113964,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Smutek...

piątek, 21 sierpnia 2009 13:53

 



Śmierć stawia nas w obliczu bezsilności,
która nas obezwładnia i zabiera w nieznane.
 A kiedy pojawia się kradnąc ukochaną osobę,
przeszywa serce bólem i odznacza w nim swoje piętno,
które przypomina nam stale jacy jesteśmy wobec niej bezsilni.




 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4904725,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

:((

niedziela, 02 sierpnia 2009 19:42

To, że Cię tu nie ma nie znaczy, że nie ma Cię w naszych sercach...byłeś....jesteś....i będziesz na zawsze.  Są w życiu takie chwile, kiedy człowiek nie wie po co żyje...dla kogo. Kochany Aniołku Twoja mamusia ma teraz ciężki okres w życiu....zwątpienia w sens życia...w sens miłości...Nie zapomniałam o Tobie....poprostu nie mam siły pisac o tym co czuje....Nawet nie wiem czy umiałabym to wyrazić? Staram się kochanie, żyć normalnie nie pokazywać "na zewnątrz" tego co mnie gryzie. Siedzę i myśle....nie mam siły na nic....moja siła psychiczna jest już na wyczerpaniu. Czasem boję się, że coś zrobię nie tak, że w momencie mojego załamania zrobie sobie coś głupiego. Nie chce, przecież mam cudowne dzieciaczki....moje szczęścia...moje kochane skarby, które wkładają w moje zycie wiele radości, które nadają jakiś sens mojego istnienia. Synku jak mi strasznie Ciebie brakuje, dziś miałbyś już skończone dwa latka i pewnie niezły byłby z Ciebie łobuziak...a może wręcz przeciwnie??? Jakim jesteś Aniołkiem skarbie??? Zyję nadzieją, że jesteś spokojny i szczęśliwy, że gdzieś tam istnieje  pozaziemskie życie, w którym kiedyś się spotkamy. Tęsknie synku...strasznie tęsknie!!!!!.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4846141,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

.............

poniedziałek, 09 lutego 2009 22:32

 Z Anielskich skrzydeł spadają płatki,
Stając się kroplami łez,
Mój Anioł przyszedł do mnie,
Dając mi miłość ,radość i śmiech...
Wierzyłam,że tak już będzie zawsze...
 Że nigdy nie zostawi mnie...
A wtedy On rozłożył skrzydła...
Powiedział,że czas na Niego...
 Żebym nie płakała...
Nie smuciła się...
Że będzie Szczęśliwy..
 Że będzie opiekował się mną...
I znikł...
Znikł we mgle...
Zostawiając nadzieję na spotkanie się..



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4213999,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Smutne ale prawdziwe

środa, 04 lutego 2009 18:25

10 lutego to się wydarzyło i nikt nie potrafi powiedzieć DLACZEGO?. Do bram niebieskich zapukało dziecię, wiedząc że nie ma go już na swiecie. Po jego twarzy lezki spływały i szeptał przy tym...."Ja chce do mamy". Czy tak naprawdę stac się musiało?- w głowce zadawał sobie pytanie. Nagle brame otworzył Stróz Anioł Jego i głośno powiedział..."Nie placz kolego. Troszkę pobedziesz tu z nami i wkrotce spotkasz się z rodzicami. Dziecie spojrzało na Stróża swego wciąż nie mogąc pojąc Dlaczego. Bardzo chcialo wrócić do mamy i nie przechodzic przez próg tej bramy. Anioł wziąl wtedy dziecię na ręce pokiwal głową jakby w podzience, coś mu tłumaczył wyjasniał Dlaczego mówil tak cicho by nikt nie słyszał tego. Po krótkiej chwili dziecię na niego spojrzało, przetarlo oczka, plakac przestało. Wtuliło się mocno w Aniola ramiona szepczac do ucha...."Chodźmy do Boga". Gdy przechodzili przez wileką bramę dziecię spojrzało jeszcze przez ramię. Pomachało rączką na pożegnanie swojej jedynej, najdroższej mamie. Gdy się wrota za nim zamkneły synek wyszeptał jeszcze te słowa....." Każdego dnia przychodzil tu będę, by was powitać kochani rodzice. Będę sie modlil za Wami do Boga by nigdy wiecej nie spotkala was trwoga. Za mnie kochajcie moje rodzenstwo  i pielęgnujcie swoje małżeństwo. Chociaz Wam nigdy nie powiedzialem- Kocham Was Bardzo- (a tak bardzo chcialem). I zanim Anioł się zorientował, dziecię zasneło w jego ramionach ze smutną minka, słonymi łzami, bo bedzie tęsknić za rodzicami..........



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4193434,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Aniele....

sobota, 24 stycznia 2009 13:30


Jesteś lekarstwem na zło,
na prozę życia,
które jest bez blasku i kolorów.
Podnosisz na duchu kiedy potrzebuję.
Nie muszę prosić o pomoc,
bo Ty i tak jesteś i bedziesz
i nawet o tym nie wiesz,
jak ważny jesteś w moim życiu,
Kiedy życie tak pędzi,
a ja czasem się w nim gubię,
pośród ludzkiej obojętności,
kiedy ludzie cierpią w samotności.
Ja nie muszę bo mam Ciebie...
Dziękuję, że jesteś...Aniołku.



   
     
 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4146518,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

15 Października "Dzień Dziecka Utraconego"

wtorek, 14 października 2008 13:29

Nie płacz kochana Mamo
ja patrzę na Ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
i skrzydła anielskie rozłożę
to zaraz lecę do Ciebie
pomimo, że jestem tu- w Niebie

Lecę, by Ciebie utulić,
do serca mego przytulić
głaskać Twe włosy rozwiane
i skleić serce złamane.

I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w patku co siadł na ramieniu.

W tatrach i szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...

I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
W zachodzie i wschodzie słońca
Ja będę z Tobą do końca...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3779538,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Przepraszam!!!

wtorek, 09 września 2008 8:27

 

 

 

Przepraszam synku za wszystko, za to, że przed wyjazdem do Polski nie zdążyłam pojechać na cmentarz... nie ma na to wytłumaczenia...Co to za matka, która nie może znaleść chwili by pojechać do swojego dziecka....Przepraszam synku, wybacz mi. Dobrze, że mamy przyjaciół, którzy zrobili to za nas.  Bardzo mi z tym źle.  Przepraszam  synku... Nie wiem kochanie o czym mam pisać tak mi wstyd...jak można tak postępować. Przecież jesteś dla nas wszystkim, jestes naszym Aniołkiem stróżem tyle dla nas robisz, a my????.....Boże jak mi źle, jak mi wstyd. Obiecuję kochanie, że więcej się to nie powtórzy...nie pozwole na to. Bardzo za Tobą tęsknię kochanie. Codziennie kiedy patrzę na postępy twojej siostrzyczki, która mimo wczesnego urodzenia rozwija się cudownie  i jak najbardziej prawidłowo, myśle jak by to było gdybym patrzyła na ciebie, na twoją radosną buźkę, na twoje roześmiane oczka...maleńkie rączki, ktore czekają tylko aby coś zbroić...Dlaczego nas tego pozbawiono!!!!!Tak strasznie mi smutno...moje oczy znowy wypełnione są łzami....Tęsknię synku....strasznie tęsknię!!!!!

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3690335,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dzień dziecka

niedziela, 01 czerwca 2008 10:26

Cóż ja ci kochanie mogę życzyć? Bądz grzecznym aniołkiem, szczęśliwym i radosnym. Pamiętaj o tym, że tu na ziemi są osoby które kochają Cię ponad wszystko. Codziennie czujemy twoją obecność, wiemy że towarzyszym nam każdego dnia. Pomagasz nam w każdej sytuacji. Wiem kochanie, że strzeżesz nas od złego. Doświadczyłam  tego kilka razy. Dziekuję ci kotku za to, że jesteś i dbasz o nasz spokój. KOCHAM CIĘ MARCELKU NAD ŻYCIE I BARDZO ZA TOBA TESKNIĘ, DLACZEGO W TAK PIĘKNY DZIEŃ NIE MOGĘ CIĘ PRZYTULIC...DLACZEGO!!!.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3400549,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wierszyk dla Ciebie od Tatusia...

wtorek, 29 kwietnia 2008 8:54

Witaj synku co w górze wznosisz się i piękne rozkładasz skrzydełka To ja twój Tatuś, który bardzo kocha cię, zawsze gdy zapada zmrok i wstaje nowy dzień Wiem ze tam w górze nie jest ci źle, nie jesteś głodny i nie nudzisz się Ale zgadnij syneczku co chciałbym szepnać ci – no prosze powiedz, no powiedz mi Wiem że tu jesteś, wiem że nasz widzisz i naszym czynom niektórym się dziwisz U Pana Boga za nami się wstawiasz i za siostrami swoimi wciąż ganiasz. W domku robisz nam czasem kawały, gasisz nam światło, przełączasz kanały. Twoja mamusia bloga założyła i te świeczuszki dla ciebie zapaliła. To wszystko znaczy ze cię kochamy, myślimy, tęsknimy no i pamiętamy. W końcu Bóg da nam ze znów się spotkamy, gdzieś tam u góry u stóp dużej bramy. Czekaj syneczku i bądź bardzo cierpliwy, bo Bóg jest miłosierny i przy tym sprawiedliwy. Nie umiem pojąć tylko jednego, dlaczego nie dał Ci szansy na poczucie tego. Trudno, tak widocznie stać się musiało, choć w tym momencie żyć się odechciało. Ukradkiem płaczę za Tobą czasami, a moje serce zalewa się łzami Choc powiem szczerze ja tego nie lubię i moje serce nigdy tego nie zrozumie, Tragedia ta stała się nie wiem dlaczego i chyba nikt nie powie mi tego. Tylko modlić teraz nam się zostało by i nigdy więcej to nas nie spotkało. Kocham Cię całym sercem - TATUS

 

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3270573,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Tęsknota....

środa, 23 kwietnia 2008 10:37

Nic już nie jest takie samo. Nawet ja nie jestem już tą samą osoba co kiedyś. Wszystko się zmieniło, zmienił się cały mój świat.  Z twoim odejściem  odeszła jakaś część mnie, moje serce jest rozdarte, boli...kłuje i nie ma na to żadnego lekarstwa....jest!!! ale nie osiągalne. Ale wierzę, muszę wierzyć że kiedy moje życie tu na ziemi skończy się...odejdę gdzieś tam...i spotkamy się. Wierze że jeszcze kiedyś przytulę cię mocno, tak bardzo mocno jak chciałabym to zrobić teraz...przytulę...tak będzie...obiecuje Ci to syneczku. Tęsknie...okropnie tesknię. Każda myśl o tobie to tęsknota... Każdy dzień, każda noc. Dlaczego to tak strasznie boli. Nie umię odpowiedzieć na to pytanie bo....nie ma żadnej sensownej odpowiedzi...nie ma...i nigdy nie będzie. Odeszłeś i ja nie wiem dlaczego, może miało tak być, ale jak ja mam się z tym pogodzić...no jak....Przecież zabrano mi mojego skarba, moje marzenie, jak można...no jak??

Kacham Cię Marcyś....

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3248817,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

Po długiej przerwie

piątek, 18 kwietnia 2008 17:28

 

 22.04.2007  wtorek

Dlaczego....

spotkało nas cos tak strasznego

Dlaczego....

nie ma z nami dziś synka naszego

Nie widzę, nie słyszę, nie czuję

Ta rana w mym sercu tak bardzo mnie kłuje.

Jak mam żyć...

jak żyć bez niego.

Powiedz mi Boże...

Powiedz....

Dlaczego....?

 

Mój najdroższy skarbeczku, mamusia długo nie pisała bo prawie dwa miesiące była w Polsce. Strasznię tęskniłam za tym by pójść do Ciebie na cmentarz, bardzo mi tego brakowało. Mamusia zrobiła ci płyte z twoim imieniem i tak mi jakoś lżej na serduszku, że nareszcie będziesz miał swój ala "nagrobek". Teraz już z daleka widać gdzie jesteś, gdzie spoczywasz mój aniołku. Wiesz syneczku jak strasznie mi Ciebie brakuje, jak strasznie było mi przykro kiedy w Polsce ludzie zagladajac do wózka pytali co urodziłam, gdy mówiłam że drugą córkę to wszyscy mówili "o szkoda nie udało się, myślałam, że mi serce pęknie. Mówiłam, że udało się...., że przez chwilkę miałam mojego ukochanego syneczka, ale nie było nam dane być razem cieszyć się sobą... Mówiłam, że odeszłeś do nieba, bo tam byłeś bardziej potrzebny niż tu na ziemi. Nigdy nie zapomnę ich min, nie wiedzieli co powiedzieć.... Ja chce mówić o tym że byłeś, że jesteś i tak bedzie zawsze. Zawsze będa o tobie mówiła, że mam synka... bo mam.... i to jakiego...najcudowniejszgo skarba na Swiecie  Anielskiego syneczka, nie ma nic cenniejszego. Codziennie czuję Twoją obecność, wyobrażam sobie, że siedzisz na moim ramieniu i całujesz mnie delikatnie w policzek. Bo tak jest i ja to wiem...czuję to Kochanie. Będę zawsze o tobie pamiętać i Twoje siostrzyczki też będa wiedzieć że jesteś, że byłeś. Daria mówi o Tobie zawsze i wszędzie. Ona bardzo cie kocha. Wszyscy bardzo, bardzo Cię kochamy i pamiętamy...[*]

 

                                              

 

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3229772,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Walentynki

czwartek, 14 lutego 2008 8:04

Ogromne serduszko dla Ciebie Aniołku

Moja miłość do Ciebie Marcelku jest ogromną tęsknotą , pragnieniem zobaczenia i przytulenia Cię do serca mego. Kocham Cię

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2948107,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

10.02 08 Minął rok jak zobaczyłam Cię po raz pierwszy i zarazem ostatni :(

poniedziałek, 11 lutego 2008 17:09

  

 

Wszystkiego Najlepszego Kochanie

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2938009,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rok temu dowiedziałam się, że Twoje serduszko przestało bić

czwartek, 07 lutego 2008 10:57

 

 

 

 

Moja perełko przepraszam, że  nie piszę  już tak często jak kiedyś. Ale chyba rozumiesz syneczku, że Wikunia pochłania mój czas. Smutno mi perełeczko, bo dokadnie rok temu zapadł wyrok, to dziś dowiedziałam sie, że odeszłeś. Serce mi krwawi, zawsze jak wspominam ten dzien łzy cisną mi się do oczu. Bardzo mi Ciebie brakuje i tak strasznie ubolewam, że nie pochowaliśmy Cię osobno tylko zgodziliśmy się na zbiorowy grobek. Teraz nie moge postawić Ci pomniczka, a serce mi się kraja jak ide do ciebie i widzę takie zaniedbane  grobki tylko twoj jest zawsze  radosny. Gdybym mogła cofnać czas to pochowałabym Cie oddzielnie i dziś mialbyś już swój pomniczek. Ciągle  myśle co jeszcze mogę zrobic żebyś mial piękniej, ale nie moge zająć zbyt wiele miejsca bo przecież z Toba leżą jeszcze inne dzieciaczki i pewnie ich rodzice mieli by zazłe gdybym nie zostawiła im miejsca na kwiaty czy swiatełko dla ich dzieci. Aniołku mój, mam nadzieje, że zaopiekowałes się Aniłkiem Kubusiem, ktory nie dawno odszedł do Aniołków. Mamusia bardzo cierpiała z tego powodu, bo biedny maluszek od samego początku musiał tak walczyć o życie, a jego rodzice....aż nie umię sobie wyobrazić jak dziś się czują, nigdy nie zrozumię dlaczego tak się dzieję dlaczego musicie od nas odchodzić, dlaczego musicie być tam bez nas a my tu bez Was. Dlaczego musimy tak strasznie za wami tęsknić..... Nie rozumię.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2918745,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Sen

sobota, 29 grudnia 2007 16:34

Sniłam o Tobie syneczku. W tym snie byłeś taki uśmiechnięty, a ja szczęśliwa, że żyjesz. Nie chciałam się obudzić, marzyłąm o tym by to była rzeczywistość. Niestety, to był tylko sen. Ciebie tu nie ma, nie mogę Cie tulić i mówić jak mocno Cie kocham. Brakuje mi ciebie syneczku, to fakt twoja siostrzyczka nadała mojemu życiu sens, obudziła w nim radość i szczęście. Ale patrzac na nią wyobrażam sobie jakbyś wyglądał, czy Twoje oczka były równie piękne jak oczka Wikusi. Ciągle nie mogę uwierzyć w to, że Ciebie straciliśmy, że jesteśmu ubożsi o jedno dziecko, że nikt nigdy nam Ciebie nie odda, że nigdy nie bedę mogła cię uściskać i pokazać Ci ile dla nas znaczysz. Tak mi smutno syneczku. W wigilię nie mogłam powstrzymać lez, cały czas myślałam o Tobie, o tym, że rok temu kopałeś mnie swoimi maleńkimi nózkami. A miesiac później odeszłeś. Zbliża się rocznica twojej śmierci i nie wiem jak to będzie, jak ja to wszystko zniosę. Naprawdę Marcelku tęsknię za Tobą, a teraz szczególnie i to ze zdwojoną siła. Kocham Cię.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2763143,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Dziękuję Ci syneczku...

poniedziałek, 03 grudnia 2007 10:47

Syneczku dziękuję, że tak nad nami czuwałeś. Masz cudowną siostrzyczkę jest bardzo do Ciebie podobna. Bardzo cie kocham i nigdy nie przestanę, kocham Was wszystkich tak samo mocno. To dzięki Tobie poród nie był aż tak straszny i długi, mamusia nie męczyła się długo i wiem, że czuwałes i nie pozwalałeś bym się męczyła. Jeszcze raz syneczku dziekuję Ci z całego serduszka, bardzo mocno Cie przytulam. Pamiętaj, że nigdy, przenigdy o Tobie nie zapomnę. Jestem teraz bardzo, bardzo szczęśliwa i nie mogę uwierzyć, że twoją siostrzyczka jest już z nami, że mogę ją przytulić, usłyszeć jej płacz ona jest taka cudowna. Nie potrafie opisać tego co teraz czuję jakie radosne jest moje serce, a łzy które same leca mi po policzkach nie są łzami smutku, lecz ogromnej radości i szczęścia. Kocham Cię syneczku....

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2666841,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nasze zwycięzstwo Wiktoria

czwartek, 29 listopada 2007 6:00


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2651504,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nasza ksiezniczka jest juz na swiecie

wtorek, 27 listopada 2007 19:22
W poniedzialek 26 listopada o godzinie 18.26 przyszla na swiat nnasza coreczka Wiktoria, nasze zwyciezstwo. Wikusia wazy 2580 i ma 49 cm. Syneczku dziekuje, ze czuwales nade mna .

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2647285,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

W szpitalu

niedziela, 25 listopada 2007 21:35
Trafilam do szpitala, od kilku dni bardzo swedziala mnie skora na calym ciele. Okazalo sie ze tochoroba ciezarnych zwana cholestaza. Niestety wyniki nie sa dobre i w srode bede musiala miec wywolywany porod, do tego czasu musze lezec w szpitalu. Wiem, ze too troszke za wczesnie, ale i tak wszystko w rekach boga. Syneczu czuwaj nad nami, kochamy cie calym serduszkiem.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2641485,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

50 DNI

wtorek, 06 listopada 2007 9:23

Jeszcze tylko 50 dni



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2578182,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Święto Zmarłych

czwartek, 01 listopada 2007 11:03

 

Znowu stanęłam przed progiem
Przed mgłami nicości
Wiem jak trudno zrozumieć
Przemijanie

Jest taki dzień
Kiedy zamszowymi rękami
Rozgarniam duchów tłum
Błądzący pośród grobów

Dusz zagubionych
Pośród ciszy lasu
Sen który opada na pamięć
Odsuwa ból odejścia

Tylko czasem drapieżne palce
Wyszarpują krwawe płaty
Z marzeń i wspomnień
Serca zmęczonego tęsknotą

Dziś wiatr rozwiewa
Tańczące w mgłach
Istnień ludzkich ślady
Przenikające w kwiatach
Płomieni zniczy
Do serc naszych drżących

Czy w Chrystusowych słowach
Odnajdzie się nadzieja
Że dusze żyją nadal
Bo jeśli zgaśnie ta nadzieja
Ciemności śmierci nas pochłoną
I nic już po nas nie zostanie

Wspomnienia życia co minęło
I nigdy nie powróci
Wplata się w powiewie wiatru
W zapachu świec
Pomników zimnych cienie
W ciszę słów modlitwy

 

 

Kochamy Cię syneczku jesteś w naszych sercach i pozostaniesz tam na zawsze.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2561996,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

15 Października Dzień Dziecka Utraconego

czwartek, 18 października 2007 15:50

Po szklistych oczach je poznasz,
po chwiejnym glosie
po marzeniach w pył obróconych,
sercu na pół złamanym
i ramionach rozpaczliwie pustych

po kołysankach nigdy nie wyśpiewanych,
po nocach nieprzespanych,
po imionach nie nadanych
i łzach w ukryciu wylanych

po smutku lepiej lub gorzej skrywanym
po tym wszystkim poznasz aniołkowe Mamy

 

 

 Kocham Cię syneczku


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2519893,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Studniówka :)

poniedziałek, 17 września 2007 12:18

Dziś nasza studniówka kruszyneczko, jeszcze sto dni i bedzięmy razem. Ty będziesz czerpać naszą miłość rodzicielską, a my będziemy mogli cieszyć się Tobą, twoim niemowlęcym zapachem, pierwszym krzykiem. Wiem, że czeka nas wiele nie przespanych nocy, ale jakże cudownych nocy. Zniosę wszystko byle by tylko mieć Cię obok siebie. Jeszcze troszeczkę, kilka tygodni, kilka chwil kruszynko. Kocham Cię już tak bardzo mocno, wyobrażam sobie jak bedziesz wyglądała, czy bedziesz podobna do Daruni ah jak ja nie moge się doczekać. Nadal bardzo się boję i drże przed każdą wizytą u położnej. Jak śpisz to też zastanawiam się kiedy w końcu się poruszysz. Ale musi być dobrze i będzie.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2418916,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Buziaczek naszej kruszynki

piątek, 14 września 2007 10:42



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2407319,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nasza mała księżniczka

poniedziałek, 10 września 2007 22:06

Właśnie wróciłam z usg. Z dzidzia wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo. Ma już 709g. Z łożyskiem też wszystko ok, ściana tylna i najważniejsze nie znajduję się zbyt nisko, czyli wszystko w porządku. Nasza mała kruszynka byla dziś troszkę leniwa, spała jak ją podglądaliśmy, nie chciała nam pomachać. Widzieliśmy jej twarz i rączki w wymiarze czterowymiarowym i stwierdziliśmy, że jest podobna do Daruni. A no i najważniejsze na 90% Darunia i Marcelek będa mieli siostrzyczkę. Będziemy mieli w domu kolejna księżniczkę, świetnie. Mój mąż chyba nie może w to uwierzyć, bo ciągle powtarza, że bedzie chłopczyk  i zrobi nam niespodziankę jak się urodzi. Wiem, że bardzo chce synka nie ukrywam, że ja też chciałam i to nawet bardzo, ale czas najwyższy przestwić się na córeczkę i pora zacząć kompletować dla niej jakieś ubranka, bo póki co mam tylko lumpki dla chłopca hi hi. Jestem szczęśliwa i co najważniejsze uspokoiłam się, zaczynam coraz bardziej wierzyć, że wszystko się uda, że w grudniu nasza Wiktoria bedzie z nami i będziemy bardzo ale to bardzo szczęśliwi. Marzę o tym i już nie mogę się doczekać. Syneczku kochamy Cię i zawsze bedziemy o Tobie pamiętać. Dziś mija  7 miesięcy od kad nie ma Cie z nami. Jesteś w naszych sercach skarbie na zawsze tam pozostaniesz Aniołku.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2397056,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Przyjaciel

czwartek, 06 września 2007 21:42

Przyjaciel

Przyjaciel jest skarbem,

Nawet kiedy odejdzie na chwilę,

Wciąż powraca...

Nawet po największej burzy...

Przyjaciel wciąż wierzy,

Nawet jak inni już zwątpią.

Oferuje swoje serce,

Ale nie czyni tego bezkrytycznie...

Przyjaciel to smutek i radość,

Kiedy wydaje się, że to już koniec...

On znowu otwiera szeroko ramiona,

A jego słowa są prawdziwe i szczere...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2381866,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ach ci tutejsi lekarze...

czwartek, 06 września 2007 15:27

Miałam dziś konsultację z moim lekarzem prowadzącym i szkoda słów, jestem zrozpaczona, wściekła i nie zadowolona. Czekałam na tą wizytę 7 tygodni, miałam nadzieję, że zrobią mi usg...i...co...i...nic. Wypłakałam się choć przyznam, że nie miałam takiego zamiaru, nie chciałam płakać bo nie lubie publicznie, ale łzy same cisnęły mi się do oczu. Prosiliśmy o usg, chciałam się upewnić, czy z dzidzią wszystko wporzadku...wiecie jak wygladała moja wizyta. Pomiar ciśnienia, sprawdzenie tętna dziecka i to wszystko...tyle czekania...na nic. Szlag mnie chce trafić. Mój lekarz jest czarny, uważałam go za świetnego fachowca ale dziś zwątpiłam. Powiedziałąm mu o swoich skurczach o tym ze martwię się że szyjka może się skracać. On odparł, że jest wszystko w porzadku, że to normalne w ciąży, że tak ma być. Nawet mnie nie zbadał nic kompletnie nic...ale jestem wściekła. I w końcu postanowiliśmy, że pójdę na prywatne usg, fakt bedzie mnie to kosztowało, ale czy to ważne. Najważniejsze jest to bym się teraz uspokoiła i upewniła, że wszystko jest dobrze. W poniedziałek o godz.19.00 czasu angielskiego będę miała usg i cieszę się z tego powodu. Już nie ufam tutejszym lekarzom, ale czy ja kiedykolwiek im ufałam??nie sądzę. A i kolejna wizytę z moim prowadzącym mam...uwaga...w 41 tyg ciązy czyli już po terminie gdybym nie urodziła. Swietnie prawda?? 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2380141,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Pół roku temu odeszłeś aniołku [*]

piątek, 10 sierpnia 2007 8:35

Mija pół roku, kiedy odeszłeś syneczku. T en okrutny los nie pozwolił nam być ze soba. Nie pozwolił bym usłyszała pierwszy twoj płacz, zobaczyła pierwszy Twój krok...ten okrutny los zabrał nam nasz najwiekszy Skarb... Ciebie. I choć mineło już 6 miesięcy ja nadal cierpie i zdarza mi się popłakac w nocy...tęsknie za Tobą. Dużo radości daję mi twoja siostrzyczka, tatuś no i maleństwo które mieszka teraz w moim brzuszku. Kochamy Cie syneczku pamiętaj!!!

                                            

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2245237,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

Półmetek

środa, 08 sierpnia 2007 19:44

 

Kochana kruszyneczko zostało nam jeszcze 20 tygodni, mam nadzieję, że jesteś w mym brzuszku bezpieczna, że nic zlego Ci nie grozi Kochamy Cie całym serduszkiem. Twoje kopniaczki daja nam tyle radości. Dziś nawet Darunia poczuła jak kopiesz. Caodziennie całuje Twoje zdjęcie z Usg i już nie może się doczekać kiedy przyjdziesz na świat. My wszyscy czekamy z utęsknieniem, ale doczekamy się wierzę w to. W grudniu będę Cie tulić w ramionach. Marcelku wiesz synku, zaczynam 21 tydzień wiesz ile mnie będzie kosztwał ten tydzień lęku i obaw, ale wiem, że czuwasz synku...czuwaj i nie przestawaj. Jesteś głeboko w naszych serduszkach.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2239386,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Strach....

sobota, 28 lipca 2007 18:38
We wtorek zaczynam 20 tydzien, jeszcze tylko kilka dni i będzie ten przeklęty 21 tydzień. Chciałabym by szybko minąl i oby nic złego się nie wydarzyło. Strach mnie ogarnia jak tylko o tym pomyśle, ale muszę być dobrej myśli...Marcelku to właśnie w tym nieszczęsnym 21 tygodniu los mi Ciebie odebrał, odebrał mi radość, sens życia i dlatego tak strasznie się boje tego tygodnia. Syneczku czuwaj nad nami i nie opuszczaj nas. Nie myśl, że o Tobie zapomnieliśmy, nigdy o Tobie nie zapomnimy jesteś głęboko w naszych sercach i na zawsze tam pozostaniesz. I jak Bóg nam da tulić w ramionach twoje rodzeństwo, zawsze będę myśleć o Tobie i kochać Cie będę równie mocno jak tą kruszynkę i Darunię. Jesteś częścią naszego życia, cześcia mnie, Twojego tatusia i siostrzyczki. Babcia i Dziadzius też o Tobie pamiętaja, ciągle mówia o Tobie i jeżdża na cmentarz zapalić Ci świeczuszkę. Wszyscy bardzo mocno Cie kochamy.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2195620,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

 123  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  50 091 (wersja testowa)

Pamięć o Tobie synku i miłość do ciebie nigdy w nas nie wygaśnie...

Jest to blog, wyrażajacy mój obecnie panujący smutek, żal i rozpacz po stracie najukochańszego syneczka, który skończył życie, zanim tak naprawdę je zaczął.

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

Modlitwy

muzyka, która budzi we mnie łzy

tu znalazłam przyjaźń i wsparcie

Pozostaw po sobie ślad

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.03.2012 8:50:16
  • autor: Ktoś
  • treść: Nie wa¿ne ile...
"Dreams Margi Harrell."
By Inventive
nie ma Cię już
Daria ma juz
po ślubie już
żyje już
Wiktoria ma

Statystyki

Bloog istnieje od: 1895 dni

Lubię to